10 Jan
Tym razem trochę bolesnej prawdy o naiwności Polaków i tzw. “łańcuszkach szczęścia”, którą są IMHO sporym utrapieniem dla wielu użytkowników internetu. W najlepszym wypadku marnują czas i zapychają skrzynki mailowe, w najgorszym narażają na szwank czyjeś dobre imię lub powodują straty (np. uszkodzenie komputera) albo zablokowanie naszego konta e-mail.
Zacznę z grubej rury. Kilka dni temu znowu dostałem (co ciekawe od osoby, której nie znam – to pierwszy element, który wydał mi się podejrzany) maila z dramatycznym apelem o pomoc dla ciężko chorej dziewczynki.
Temat: jak możecie to proszę puścić dalej – niestety list jest prawdziwy…..
Michał jest kolegą Marysi z Centrali…
pozdrawiam
Marcin Z*****ski
Użytkownik Michał T****ski napisał:
Jeśli usuniesz ten list… będzie to oznaczać, że naprawdę nie masz serca.
Cześć, jestem 23 letnim ojcem. Ja i moja żona mieliśmy razem cudowne życie.
Bóg pobłogosławił nas także dzieckiem. Nasza dziesięciomiesięczna córka ma na imię Wandzia. Niedawno lekarz wykrył raka mózgu w jej malutkim ciele.
Jest tylko jedna droga, aby ja ocalić … operacja. To przykre, ale nie mamy dość pieniędzy na operacje.
“Epuls” i “Onet” zgodziły się nam pomóc.
Jedyny sposób w jaki mogą to uczynić polega na tym, że ja wysyłam ten list do Ciebie, a Ty wysyłasz go dalej, do innych ludzi. “Onet” sprawdza ile osób dostało list.
Każda osoba, która otworzy i prześle list dalej, do co najmniej trzech osób, podaruje nam 32 centy.
Proszę, pomóż nam!
Ponadto w treści całego maila znajdowało się już 575 adresów e-mail.
Jaka jest prawdziwa natura tego maila? Taki „łańcuszek” to najstarszy sposób spamerów na zbieranie adresów e-mail używanych następnie do rozsyłania niechcianej korespondencji handlowej. Jak to działa? Spamer zbierający adresy mailowe tworzy taką wyssaną z palca wiadomość i wysyła w świat, wie że prędzej czy później wróci ona do niego (mało to razy dostaliście mailem dowcip, który sami wcześniej wysyłaliście do znajomych kilka dni wcześniej?), ale obrośnięta adresami mailowymi osób, do których mail ten był forwardowany – większość użytkowników Internetu nie kasuje list adresowych przy przekazywaniu dalej e-maila.
Dlaczego uważam, że ta wiadomość jest wyssana z palca? Więc tak:
Mało? Myślę, że wystarczy.
Niestety, są ludzie, którzy za nic mają czyjeś nieszczęście i żerują na współczuciu innych. Niestety, są też ludzie, którzy bez zastanowienia robią co im się napisze – zero pomyślunku, zero analizy treści, przyzwyczajeni do forwardowania do wszystkich krewnych i znajomych oraz do Królika włącznie wszystkiego co wpadnie do ich skrzynki.
Nokia lub Ericsson lub Siemens (lub inny producent) rozdaje telefony za wysłanie maila do kilku znajomych + kopia do Anny Swelund. Wygląda to np. tak:
Drogi kliencie,
Nasz glowny konkurent, Nokia, rozdaje telefony komorkowe poprzez Internet za darmo. Nasza firma Ericsson postanowila przeciwstawic sie ich ofercie. Dlatego tez takze postanowilismy rozprowadzac nasze najnowsze modele telefonow dostosowanych dla klientow szczegolnie zainteresowanych wspolpraca z siecia Internet. Rozprowadzajac telefony za darmo, mamy nadzieje podniesc prestiz firmy i wywolac ogolnoswiatowy oddzwiek. Jedyne co musisz zrobic, to wyslac te wiadomosc 8 przyjaciolom. Po 2 tygodniach otrzymasz telefon Ericsson T18. Jezeli rozeslesz do 20 przyjaciol otrzymasz telefon Ericsson R320.
Pamietaj aby wyslac kopie pod adres: Anna.Swelund@ericsson.com
Kiedy po raz pierwszy dostałem tego maila (a było to chyba z 10 lat temu) byłem nieco bardziej naiwnym użytkownikiem (użyszkodnikiem ;-) ) internetu, ale jednak jakiś wewnętrzny głos kazał mi zadzwonić do Ericssona w Polsce i zapytać o co chodzi – moje wątpliwości obudził w szczególności wyjątkowo prymitywny język, który raczej sugeruje autorstwo jakiegoś małolata w wieku góra licealnym. W Ericssonie wyjaśnili mi, że:
Jeśli ktoś jeszcze ma wątpliwości przypomnę staropolską prawdę: za darmo to można dostać co najwyżej po mordzie w ciemnej ulicy.
Najciekawsze jest jednak to, że tego samego maila dostałem pół roku temu od prawnika z dużej międzynarodowej kancelarii (nazwę litościwie przemilczę) z firmowego konta – oczywiście nie znam człowieka i nie miałem nigdy żadnego kontaktu z tą firmą. Nie dość, że rozsyła śmieci ludziom których nie zna (złamał netykietę i chyba nawet jakiś paragraf) to jeszcze naraził na szwank dobre imię swojej firmy. Niby papuga a jednak ciężki frajer! :-)
PRZECZYTAJ UWAŻNIE…
Ktoś rozsyła mily wygaszacz ekranu- TH – superman.zip. Jeśli go rozpakujecie w swoim komputerze, to stracicie wszystko! Wasz twardy dysk zostanie zniszczony, a ten ktoś uzyska Wasze nazwisko i haslo (password) przez Internet. Nie rozpakowujcie w żadnym wypadku tego wygaszacza ekranu! O ile wiadomo, wirus został puszczony w obieg od wczoraj. Ta informacja zostala opublikowana wczoraj rano przez Microsoft. Wirus tworzy plik tekstowy w c: /windows/thaurus/jest/super/gosc.txt i tam przetrzymuje dane ktore nastepnie zostaja wyslane przez internet. Prosimy Was o rozpowszechnienie tej informacji do wszystkich. Waszych znajomych, ktorzy mają dostep do Internetu. Prosze skopiujcie i wyślijcie te informacje do kogokolwiek aby ten wirus mogł zostać zablokowany. Poinformujcie wszystkich ktorych macie na liście znajomych GG i innych przyjacioł
Pod wiadomością podpis z nazwą firmy sugerującą branżę informatyczną – albo jest to lipny podpis, albo polecam omijać tą firmę szerokim łukiem.
Ten mail to także lipa jakich mało. Dlaczego?
Kiedyś krążył też e-mail ostrzegający przed innym groźnym wirusem i podający instrukcję jego usunięcia. W skrócie: sprowadzało się do tego, że odbiorca maila postępując zgodnie ze wskazówkami miał skasować plik z rzekomym wirusem. Zazwyczaj chodziło o jeden ze składników systemu operacyjnego. Kończyło się to tym, że komputer przestawał działać. Czyli wirusem był w zasadzie sam e-mail (pomimo, że nie zawierał żadnego złośliwego kodu).
Polecam też nie instalowanie żadnych wygaszaczy ekranu, tematów pulpitu, gier ani innych tego typu gadżetów jeśli nie jesteście w 200% pewni źródła pochodzenia tego oprogramowania. I nie szkodzi, że przysłał Wam to Wasz serdeczny kolega/koleżanka… W najlepszym wypadku będzie to wirus lub trojan, w nieco gorszym może być to dialer (a potem ludzie zachodzą w głowę “kiedy to ja dzwoniłem na 0700…?”)
Zapewniam Was też, że jeśli nie prześlecie dalej jakiegoś łańcuszka to z całą pewnością nie spotka Was żadne nieszczęście. Uwierzcie też, że jeśli jednak prześlecie to Wasz życie, owszem, może się zmienić, ale na pewno nie wygracie z tego powodu w Totka i nie spotkacie żadnej super lali – po prostu kilku Waszych znajomych będzie chciało Wam zrobić krzywdę albo będą Was mieli za frajerów. To Ty jesteś kowalem własnego losu a nie anonimowy autor jakiegoś durnego e-maila.
Może ktoś z was może pomóc?
Czesc, info u Magdy, tel. poniżej.
jest 7 goldenkow do oddania albo do… uspienia…moze chcesz, lub znasz
kogoś kto by chciał, wtedy moglibyśmy jakoś zorganizować, żeby do was
dotarł. napisz szybko czy tak. i czy jeszcze ktoś. czekam i psiaki tez….
Pozdr
Magda
604xxxxxx
Takiemu mailowi często towarzyszy zdjęcie lub nawet cały zestaw. Zanim wysłałem, zadzwoniłem dowiedzieć się co i jak. Wykręcam numer. Po serii sygnałów odzywa się głos w słuchawce: „Hodowla, słucham?” [cholera, coś tu nie gra… no dobra, może jakiś psiarz-miłośnik znalazł jakieś biedne szczeniaki, albo co…]. Z dalszej rozmowy wynikło, że:
Powiedziałem do słuchawki parę cierpkich słów, które nie nadają się do przytoczenia tutaj i rozłączyłem się…
Więcej przykładów wraz z komentarzami znajdziecie tu: http://atrapa.net/chains/index.html. Polecam też zajrzeć na te strony: http://netykieta.prv.pl/, http://forum.cdrinfo.pl/showthread.php?t=14488 – są to próby nieformalnego usystematyzowania netykiety.
No i to by było chyba tyle w tej kwestii. W przypadku pytań – zapraszam do zadawania ich poniżej w komentarzach.
19 odpowiedzi for "Łańcuszki (NIE)szczęścia"
Dobre! :)
Ten tekst przydałoby się opublikować w prasie… Może trafiłby do wiekszej ilości nieswiadomych i naiwnych internautów??? Chociaż z drugiej strony… Pewnie zaczęli by go rozsyłać między sobą dokładnie tak jak łańcuszki szczęścia – nieszczęścia :)
Tekst jak najbardziej trafny, ale uważam że taka sama głupotą jak rozsyłanie wyżej wymienionych łańcuszków jest podawanie swojego maila na tej stronie :p
Pozdrawiam :)
łańcuszki czyli spam na własne życzenie…..
powyższe to lektura obowiązkowa dla każdego!
Jatin, nie obawiaj się! Adresy e-mail osób komentujących nie są publikowane – są one tylko do mojej wiadomości.
Pozdrawiam,
Salvi
Nie pogniewam się, jak bedę otrzymywać wiecej takich ciekawych maili jak ten o łańcuszkach :) Dlatego swój podaję z premedytacją :D
Zróbcie łańcuszek z linkiem do tej strony “Łańcuszki (NIE)szczęścia”. Niech inni się o tym też dowiedzą ;-)
Afro-mat! Nie krępuj się! Wal śmiało! ;-)
Pamiętaj żeby dodać formułkę w stylu “jeśli nie przeczytasz tego artykułu to spadnie na ciebie 7 plag egipskich a jeśli przeczytasz to wygrasz w totka (choćbyś nawet nie próbował grać) “. :-)))
Nie wiem, czy dany łańcuszek jest prawdziwy. Nie jestem również pewien, czy przedstawione tu tłumaczenia opisujące jego przyczyny powstania są trafne. Wszystko idzie naciągać w lewo lub też w prawo. Natomiast wydaje mi się, że jeśli ktoś ma dobre serce to pomaga wielu ludziom codziennie i stara się robić to bezpośrednio. Ten typ “mailowej” pomocy nic nie kosztuje, dlatego jest popularny, a nie dlatego, że ludzie chcą być serdeczni. Jak ktoś chce pomoc, to chętnie poniesie koszty tej pomocy.
A naiwni to my jesteśmy tak czy tak, jeśli nie tu, to w innym miejscu i o innym czasie.
Pozdrawiam
No, zawsze się wkurzam jak dostaje łańcuszki. Każdy z nich opisan na gorze dostałam… Oczywiście nie przesłałam dalej, a osoby te dostały opieprz ode mnie …, pozdrawiam, niech nikt się nie da zrobić! x)
a ja się zastanawiam, czy kiedyś te łańcuszki mają szanse się skończyć. W końcu tradycja stara jak świat, tylko technika poszła do przodu i możliwości więcej- pamiętacie może sprzed x lat wysyłane listem prośby o przepisanie (wtedy ręczne) treści listu o czymś tam i nieszczęściu jakie nas spotka jak nie roześlemy tego przynajmniej do 10 osób….
I to, że osoby, które ten list wysłały spotkało niesamowite szczęście liczone w milionach a to co się stało z tymi, którzy nie wysłali….lepiej nie mówić
Pierwsze takie listy otrzymałam dość wcześnie i w podstawówce.
Nie rozsyłałam ich dalej ale pewnie trochę się bałam tego co mnie spotka.
Żałuję więc, że nie ma wyrażnych kar za ten proceder.
Może udałoby uświadomić “niedowiarków” i tych co mnie o brak serca posądzają – kiedy mi w tym samym momencie się nóz w kieszeni otwiera jak widze jak się wykorzystuje zdjęcie poparzonego dziecka do zbierania adresów mailowych.
Za to moga wytoczyć proces rodzice dziecka. Tylko jak dotrzeć do pierwszego nadawcy?….
no nieźle nieźle…
te łańcuszki są beznadziejne, nie cierpię jak mi je ktoś wysyła ;p
cytuję Karolinę :”Ten tekst przydałoby się opublikować w prasie… Może trafiłby do wiekszej ilości nieswiadomych i naiwnych internautów” – Wyślijcie kopię tej strony do przynajmniej 3 znajomych !!! jeśli tego nie zrobicie – jesteście bez serca !!!!! błeeeeeeeeee
Nareszcie jakas prawda na temat łańcuszków.
Wszystko pięknie tylko że debilizmu nie da się wyleczyć.
Niestety, nie da się. Ale to jest tak jak w tym starym dowcipie o bykach (dowcip może jest z racji wieku jak lokata, ale warto go tu przytoczyć ;-) ).
Młody byczek do starego byka, ojca:
- Tato, ale by było pięknie gdybyśmy tak mogli przelecieć wszystkie jałówki na świecie!
- Synu, to niestety nie jest możliwe. Ale próbować musimy…
:-)
Chciałabym wykorzystać fragmenty tej wypowiedzi w materiale prasowym. W związku z tym bardzo proszę o kontakt pod wskazanym wyżej adresem mailowym.
Dzięki,
Ch.
Pomysł z łańcuszkiem zawierającym link do tej strony uważam za świetny. Zaraz opracuję coś takiego i wyślę do córki i do znajomych
Bardzo mądre wyjaśnienie
Popieram :]
dzis czytalam straszne historie…dalej bylo tam zdjecie i opis do niego…pisalo tam, że jeśli nie wyśle się tego do 5 lub kilku osób umrze się w najbliższą noc…bardzo się tego przestraszyłam i wysłalam to do kilku osób…bardzo się boję, że na serio moge umrzeć…bardzo się boję i nie chcę umierć!!!!!!! pomóżcie!! powiedzcie czy to prawda, że się umrze..!! ;(((
Skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą… ale nie w sprawie ewentualnego zgonu tylko celem skierowania Cię na leczenie psychiatryczne…
Cytuję Salviego:
“Skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą… ale nie w sprawie ewentualnego zgonu tylko celem skierowania Cię na leczenie psychiatryczne…”
Bardzo konkretne i trafna odpowiedź. Dziewczyno, czy Ty myślisz że jak ktoś Ci napisze takie bzdury to tak się stanie? Do mnie trafił łańcuszek “… jak nie wślesz tego do 6 osób to stracisz całą swoją fortunę!”. A czy coś straciłem? Nie.
Po za tym dobry materiał wydrukuję i pokażę moim super “mądrym” znajomym, którzy sprzeczają się ze mna, że łancuszki działają…
Zostaw odpowiedź
Musisz być zalogowany/zalogowana, aby móc wysłać komentarz.