29 Sep
Dziś z trochę innej beczki. Szczerze zachęcam wszystkich do omijania szerokim łukiem Banku BPH. Bank ten pozwolił sobie wbrew mojej woli wysłać z mojego konta ponad 1000 zł do pewnej firmy i uważa że wszystko jest w porządku.
A oto jak to było. Założyłem przez Internet zlecenie stałe. Jest OK – działa, przelewy co miesiąc wychodzą. Po jakimś czasie anulowałem to zlecenie, także przez internet, było to dokładnie dnia 10 stycznia, także przez Internet. W rejestrze zdarzeń jest odpowiednia adnotacja o tym, że Bank zrealizował moją dyspozycję anulowania zlecenia stałego. Bank jednak pozwolił sobie zrealizować anulowane zlecenie jeszcze 12 lutego oraz 10 lipca!
Napisałem maila na adres bank@bph.pl podany na stronie Banku – mail został odbity przez serwer. Powód: taki adres nie istnieje. Bank pomimo kilkukrotnego informowania o tym fakcie nic z tym nie zrobił.
Wysłałem wiadomość do Banku poprzez system Sezam „Zgłaszanie problemów”. Odpowiedziano mi, że zlecenie stałe założone w oddziale można odwołać tylko w oddziale. Przypominam, że zlecenie było składane przez Internet a nie w oddziale. Pracownik Banku nie zadał sobie żadnego trudu aby sprawdzić problem i po prostu odpalił co mu ślina na język przyniosła.
Wysmażyłem więc reklamację na piśmie i złożyłem w oddziale Banku. Na odpowiedź czekałem nie miesiąc podany w regulaminie Banku tylko półtora miesiąca. W reklamacji zażądałem zwrotu kwoty z obydwu przelewów + odsetek (i jeszcze kilka złotych „kary” – skoro Bank mnie kasuje 50 zł jak się spóźnię ze spłatą karty to czemu Bank nie miałby mi zapłacić 50 zł za pozbawienie mnie moich pieniędzy?).
Co odpowiedział Bank? Cytuję (z zachowaniem oryginalnej pisowni):
W kwestii Pana roszczeń finansowych zmuszona jestem odmówić wypłaty wyszczególnionych przez Pana kwot. Pomimo niedogodności, które Pan opisuje, faktem jest, że informacje o statusie przedmiotowym zleceniu było dostępne w Systemie Bankowości Internetowej.
Czyli, że co? Można kogoś, np. na ulicy okraść z pieniędzy i wystarczy poinformować go co się z tymi pieniędzmi zrobiło i to automatycznie oznacza, że okradziony nie powinien mieć już ani pretensji ani żadnych roszczeń? A mi się wydawało, że wypadało by co najmniej naprawić wyrządzoną szkodę…
Na koniec Pani Kierownik Krystyna Sobolewska wyraziła nadzieję, że pozostanę klientem Banku. Płonne to są nadzieje…
8 odpowiedzi for "Omijajcie Bank BPH"
Urząd Ochrony Konsumenta – spróbuj tam. Nie powinno się olewać takich spraw – tacy giganci czują się wtedy jeszcze bardziej bezkarnie.
Najpierw wyczerpię drogę reklamacyjną. A potem choćby i do Strasburga! :-)))
Też mam przykre doświadczenia z tym bankiem. Od ponad roku wysyła informacje pocztą na nieaktualny adres pocztowy, chociaż już pięciokrotnie składałem wizytę w oddziale i za każdym razem informowano mnie, że adres jest już poprawiony i następna korespondencja pójdzie już na nowy.
I co? Mija miesiąc i k…wa znowu korespondencja idzie na stary.
Pieprzony moloch! Omijać szerokim łukiem!
cieniasy jestesie z takimi trzeba krotka po pierwsze zwiadomienie do prokuratury o popelnieniu przestepstwa a po drugie UOKIK nie jest od indywidualnych spraw konsumentow tylko od naruszania zbiorowych interesow konsumentow co w twoim przypadku nie nastapilo tak wiec idz do miejskiego rzeczknika konsumentow a on w toim imieniu wytoczy powodztwo i koniec bank poskladany!
Po awanturze telefonicznej ustaliłem z Panią Sobolewską, że mailem odpowiem na pismo Banku, że nie zgadzam się na takie załatwienie sprawy. Po kolejnych tygodniach czekania Bank uznał prawie w całości moje roszczenia. Niestety, pomimo moich monitów nie otrzymałem w między czasie ŻADNEJ informacji na temat tego na jakim etapie jest sprawa (a trwało to znowu zdecydowanie za długo). Efekt – dokładnie na 18 godzin przed otrzymaniem odpowiedzi (która mnie satysfakcjonuje i załatwiłaby sprawę) złożyłem wniosek w innym banku o przeniesienie kont/kart/kredytów itp. Szkoda, że BPH tak niefrasobliwie podszedł do mnie jako klienta i to w szczególności w czasie kiedy jest dzielony.
Co do zawiadomieniu o popełnieniu przestępstwa – tak naprawdę przestępstwa nie popełniono więc nie ma sensu zawracać głowy prokuratorowi. Gdyby Bank w drugim piśmie odmówił naprawienia szkody, a ja nie miałbym innej możliwości odzyskania moich pieniędzy (firma, do której moje pieniądze trafiły oddała mi je na moją prośbę a ja powiadomiłem o tym fakcie Bank) to wtedy co innego – trzeba by walczyć, ale pewnie w sądzie cywilnym.
Co do korespondencji wysyłanej z uporem maniaka na stary adres – też mam ten problem.
Podsumowując: mimo wszystko byłem gotów zostać w BPH bo przecież błędy zdarzają się każdemu. Ale w sytuacji gdy Bank (w osobie Pani Sobolewskiej [pracownika działu jakości, o zgrozo] – nazwijmy winowajcę po imieniu) nie raczy nawet odpisać na maila to to już jest sprawa honoru. Olewanie klienta nie ma nic wspólnego ani z jakością, ani z kulturą. Poza tym złożyłem już wnioski w innym banku. Tak więc z żalem (bo jednak przyzwyczaiłem się i generalnie byłem zadowolonym klientem Banku) to jednak muszę odejść.
Pani Krystyno, a wystarczyło odpisać na maila, choćby z informacją, że brak informacji – bo to też jest jakaś informacja…
P.S. Adres e-mail bank@bph.pl podawany na stronie http://www.bph.pl/kontakt w dalszym ciągu nie działa…
He ja z BPH miałem lepszy numer, tylko nie bardzo wiem co z nim zrobić ?
Wygląda to tak: Nigdy z tym bankiem nie miałem nic wspólnego,
gdy jednak ruszyłem ostatnio z otwieraniem własnej działalności, po wizycie w pierwszym urzędzie dostałem pocztą…..ofertę konta firmowego banku BPH !!! , oprócz urzędu statystycznego nikt pojęcia nie miał że otwieram firmę pod taką a nie inną nazwą, pani w urzędzie olała akcję gdyż są to dane jawne (firmy) i są udostępniane tym którzy o taką informację poproszą urząd. A ja chcę wiedzieć skąd bank BPH wiedział aby spytać akurat o mnie wśród milionów polaków w momencie gdy tylko zacząłem otwierać działalność ?
Lub który z urzędasów dorabia sobie dostarczając informacje o nowo powstających firmach bankowi BPH?
Urzędniczka miała rację – to są dane jawne i pracownik banku może siedzieć sobie i codziennie wyjmować takie dane z rejestru i wysyłać oferty. Nie pytali o Ciebie personalnie tylko o nowo założone firmy – dostali listę, na której była i Twoja firma. Tak więc nie masz co się denerwować – wszystko jest zgodnie z prawem. Tak samo Ty możesz przeglądać rejestry firm, np. w celu sprawdzenia czy Jan Kowalski rzeczywiście jest prezesem firmy X i czy może w jej imieniu podpisać umowę. Albo spisać adres firmy i wysłać Kowalskiemu swoją ofertę.
Mam podobne, okropne doswiadczenia z BPH. Korzystalam z ich konta z zagranicy, z czasem …zostalam pozobawiana dostepu do wlasnych pieniedzy (bo blad w systemie). Moje karty byly wysylane pod bledne adresy, paniusie z oddzialu nie robily tego co obiecaly, i cale doswiadczenie kosztuje mnie mase nerwow. Nigdy, w zadnej institucji nie bylam tak zle traktowana.
Poniewaz BPH byl teraz wykupiony przez Pekao, radze omijac oba banki, bo przeciez te same glupie krowy ktore ignorowaly klientow w BPH beda pracowac teraz dla Pekao.
no more comments…
Zostaw odpowiedź
Musisz być zalogowany/zalogowana, aby móc wysłać komentarz.